Prawo starożytnych Aten na przełomie V i IV w. p. n. e. w świetle mów sądowych Lizjasza.
Kultura starożytnych Hellenów jest jedną z najbardziej fascynujących kultur świata antycznego. Powszechnie uważa się, że największym jej wkładem w dzieje cywilizacji europejskiej były: filozofia, sztuka i literatura. Pogląd ten jest trafny. Grecy w dziedzinie filozofii osiągnęli więcej niż którykolwiek z pozostałych ludów starożytności. Stworzyli wszystkie najważniejsze kierunki w filozofii antycznej, a z ich dorobku czerpano jeszcze przez wiele następnych stuleci. W dziedzinie sztuki stworzyli klasyczny kanon piękna, który stał się wzorem dla artystów następnych epok. Podobnie w dziedzinie literatury osiągnięcia tej cywilizacji były wybitne. Stworzyli wszystkie podstawowe gatunki literackie zarówno liryczne, epickie jak i dramatyczne.

Perykles
Elementem kultury jest także prawo. W tej dziedzinie osiągnięcia Hellenów nie dają się oczywiście porównać z wybitnymi osiągnięciami Rzymian – twórców najdoskonalszego systemu prawnego starożytności, jednakże i ten element dorobku cywilizacyjnego Greków wart jest zainteresowania badaczy. Pełna rekonstrukcja kultury danego ludu wymaga przecież opisania wszystkich jej elementów, w tym także reżimu prawnego rządzącego daną społecznością. Opisując prawo Aten historia prawa napotyka niestety na ten problem, iż zachowało się bardzo niewiele źródeł prawa starożytnych Ateńczyków, dlatego podstawowym źródłem wiedzy na ten temat są dla współczesnego badacza rozmaite przekazy literackie. Spośród nich najważniejszym źródłem poznania instytucji prawa sądowego są dzieła logografów. Byli to ludzie trudniący się zawodowo układaniem mów sądowych dla osób, które zmuszone były przemawiać przed sądem, a jednocześnie nie posiadały umiejętności retorycznych umożliwiających im ułożenie przemówienia bez pomocy. Do grona najwybitniejszych logografów, których twórczość przypadła na V i IV w. p. n. e. zalicza się Lizjasza, Isajosa, Isokratesa i Demostenesa.
Celem niniejszego eseju jest naszkicowanie obrazu ateńskiego systemu materialnego prawa sądowego w oparciu o mowy sądowe Lizjasza. Pomijam zatem w zupełności zagadnienia prawa procesowego. Artykuł ma charakter analizy tekstu źródłowego, stąd niewielka ilość dodatkowej literatury.
Lizjasz urodził się w Atenach ok. 450 r. p. n. e. Był synem Kefalosa – bogatego obywatela Syrakuz, który na zaproszenie Peryklesa osiadł w Atenach w 460 r. p. n. e. [Lizjasz, XII 4; idem, Mowy, przeł. R. Turasiewicz, Kraków 1998, s. XIII]. Ojciec jego zmarł prawdopodobnie ok. 430 r. p. n. e. Wówczas Lizjasz i jego dwaj bracia wyjechali do Turioi na południu Italii. Pobyt Lizjasza w Wielkiej Grecji trwał kilkanaście lat. W tym okresie kształcił się on w retoryce pod kierunkiem Teisiasa. Do Aten wrócił w 412 r. p. n. e. Miał tam prowadzić szkołę retoryczną. Ponadto wspólnie z bratem Polemarchem był właścicielem doskonale prosperującej wytwórni broni i tarcz odziedziczonej po ojcu [Lizjasz, Przeciwko Hippotersesowi, w obronie służącej, 6.I; idem, Mowy, op. cit., s. XIV].

Perykles
Po klęsce Aten w wojnie peloponeskiej i dojściu do władzy Rządu Trzydziestu Tyranów z Kritiasem na czele (404 r. p. n. e.) rodzina Lizjasza padła ofiarą represji oligarchów. Lizjasz i jego brat Polemarch zostali aresztowani. Logograf ocalił życie dzięki ucieczce, natomiast jego brat został zmuszony do wypicia cykuty. Ponadto skonfiskowano im cały majątek [Idem, XII 8 – 16, 19 – 20; idem, Przeciwko Hippotersesowi…, op. cit., 1; idem, Mowy, op. cit., s. XIV – XV].
Po ucieczce z Aten Lizjasz przyłączył się do opozycji demokratycznej, wspierał ją także finansowo. Jego wkład w walkę z oligarchią został doceniony przez wodza demokratów Trazybula, który na Zgromadzeniu Ludowym postawił wniosek o przyznanie logografowi obywatelstwa ateńskiego. Wówczas niejaki Archinos zaskarżył ten wniosek jako niezgodny z prawem, gdyż uchwalony z pogwałceniem procedury (nie poddano go uprzednio postępowaniu w Radzie). W konsekwencji Lizjasz obywatelstwa Aten nie otrzymał. Podniesiono go jednak do rzędu isoteleis, czyli obcokrajowców zrównanych z Ateńczykami pod względem praw cywilnych, nie posiadających jednak praw politycznych. Niepowodzeniem zakończyły się także działania mające na celu wymierzenie sprawiedliwości osobom odpowiedzialnym za śmierć brata i odzyskanie majątku [Idem, Przeciwko Hippotersesowi…, op. cit., 1 – 2 i 6.I – 6.II; idem, Mowy, op. cit., s. XV]. Odtąd pisanie mów sądowych stało się podstawą jego utrzymania [Idem, Mowy, op. cit., s. XV - XVI]. Zmarł po 380 r. p. n. e. [Ibidem, s. XVI].
Lizjasz uznawany był za mistrza stylu prostego i jasnego [Demostenes, Wybór mów, przeł. R. Turasiewicz, Wrocław – Warszawa – Kraków 1991, s. LXXVIII – LXXIX; Lizjasz, Mowy, op. cit., s. XXIV; R. Turasiewicz, Demostenes, Kraków 1992, s. 12 – 13]. Jego utwory charakteryzują się jasną konstrukcją, zręczną argumentacją i interesującym sposobem przedstawienia sporu [Lizjasz, Mowy, op. cit., s. XIX]. W epoce hellenistycznej przypisywano mu autorstwo 400 mów. W I w. p. n. e. krytycy literaccy wyrazili pogląd, że jedynie połowa z nich rzeczywiście została przez niego napisana. Pod koniec starożytności sporządzono niewielki zbiór, liczący 34 jego mowy. Spośród nich 25 zachowało się do naszych czasów w całości, a pozostałe we fragmentach [Demostenes, Wybór…, op. cit., s. LXXXI; Lizjasz, Mowy, op. cit., s. XVI; R. Turasiewicz, Demostenes, op. cit., s. 13]. Wszystkie, z wyjątkiem II, XXXII i XXXIV, należą do gatunku mów sądowych. Można je podzielić na kilka grup. Do utworów traktujących o przestępstwach przeciwko państwu zaliczyć można mowy: XX, XXII, XXV, XXVII, XXVIII i XXX. Badania kwalifikacji kandydatów na urzędy państwowe (dokimazji) oraz kontroli przyznanych ze Skarbu Państwa zasiłków i wynagrodzeń dotyczą mowy: XVI, XXIV, XXV, XXVI i XXXI. O sprawach wojskowych traktują mowy: X, XI, XIV i XV. Relacji państwo – obywatel dotyczą mowy: IX, XVII, XIX, XXVIII i XXIX. Przestępstwom przeciwko religii poświęcono mowy: V, VI i VII. Z przestępstwami przeciwko osobie łączą się mowy: I, III, IV, XII i XIII. W końcu prawa prywatnego dotyczą mowy: VIII, X, XVII i XXXII [Lizjasz, Mowy, op. cit., s. XVIII].

Partenon w Atenach
Prawo prywatne zajmuje stosunkowo niewiele miejsca w twórczości Lizjasza. W zakresie prawa rzeczowego szczególną uwagę poświęcił problematyce zastawu. Było to akcesoryjne prawo rzeczowe ustanawiane na rzeczy w celu zabezpieczenia wierzytelności. Cechą charakterystyczną zastawu było posiadanie zastawionej rzeczy przez wierzyciela, z obowiązkiem zwrotu po zapłacie długu [Idem, XIX 25; K. Korany, Powszechna historia państwa i prawa. Tom 1. Starożytność, Warszawa 1961, s. 84]. Z mów Lizjasza nie wynika, czy wraz z posiadaniem przechodziła na wierzyciela także własność, co upodabniałoby tą instytucję do rzymskiej fiducji. Nie jest możliwe także postawienie kategorycznego twierdzenia na temat ewentualnego czerpani przez zastawnika – wierzyciela dochodów z pożytków przynoszonych przez zastawioną rzecz. Wydaje się to jednak bardzo prawdopodobne z uwagi na to, że przedmiot zastawu znajdował się w posiadaniu zastawnika. Przyjęcie poglądu, według którego pożytki stanowiły dochód wierzyciela, rodzi koleje pytanie (na które mowy Lizjasza również nie dają odpowiedzi), czy dochód ten stanowił swoiste oprocentowanie wierzytelności, czy też był zaliczany na poczet długu. Prawo ateńskie znało podział rzeczy na ruchomości i nieruchomości [Lizjasz, XXXII 4]. Zarówno jedne jak i drugie mogły być przedmiotem zastawu [Idem, VIII 10; idem, XXXII 6 i 15].
W zakresie prawa zobowiązań Lizjasz wspomina o czterech typach umów: depozycie, dzierżawie, kupnie-sprzedaży oraz pożyczce.
Depozyt był umową, w której depozytariusz zobowiązał się przechować przedmiot umowy dla deponenta. W mowach Lizjasza przedmiotem depozytu była suma pieniężna (czy raczej kruszec), którą depozytariusz mógł dysponować [Idem, XIX 22]. Nie wykluczone, że przedmiotowy kruszec należy traktować jako rzecz oznaczoną co do gatunku [Ibidem, 22; idem, XXXII 5]. Był to więc, używając terminologii prawa rzymskiego, tzw. depozyt nieprawidłowy. Różnił się on od klasycznego depozytu tym, że w depozycie klasycznym przedmiotem umowy były rzeczy oznaczone co do tożsamości, a depozytariusz nie mógł z tych przedmiotów korzystać [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 87]. Mowy Lizjasza nie pozwalają na ustalenie czy była to umowa odpłatna, czy darma.
Ateńczycy znali także umowę dzierżawy. Była to umowa dwustronnie zobowiązująca, w której wydzierżawiający zobowiązywał się do przekazania dzierżawcy rzeczy do używania i pobierania pożytków, w zamian za czynsz. Przedmiotem tej umowy mogły być ruchomości, nieruchomości, a nawet masa majątkowa (np. masa spadkowa) [Lizjasz, VII 9 – 10; idem, XXXII 23].
Umowa kupna-sprzedaży także była czynnością prawną dwustronnie zobowiązującą. Jej treścią było zobowiązanie sprzedawcy do przeniesienia na kupującego własności rzeczy za zapłatą ceny. Przedmiotem kupna-sprzedaży mogły być zarówno rzeczy ruchome jak i nieruchome [Idem, VII 4 – 5; idem, XXII]. Szczególną uwagę poświęca Lizjasz umowom kupna-sprzedaży dokonywanym przez przedsiębiorców [Idem, XXII]. Handel profesjonalny znajdował się pod nadzorem specjalnych urzędników – agoranomów [Ibidem, 16]. Szczególnemu reżimowi, ze względu na istotne znaczenie dla utrzymania spokoju w mieście, podlegał handel zbożem. Detaliści nie mogli jednorazowo kupić od hurtowników więcej niż 50 miar zboża (53 – 54 l). nie mogli także gromadzić zapasów ponad tą ilość [Ibidem, 5]. Ustalanie wysokości ceny także nie należało do ich swobodnego uznania. Maksymalna dozwolona marża wynosiła 1 obol [Ibidem, 8]. Nadzór nad handlem zbożem sprawowali specjalnie do tego celu powołani urzędnicy – sitophylakes [Ibidem, 16].

Monety ateńskie
Pożyczka była umową dwustronnie zobowiązującą. Jej przedmiotem mogły być rzeczy zamienne (zwykle były to pieniądze). Treścią tej czynności prawnej było zobowiązanie pożyczkodawcy do przeniesienia na pożyczkobiorcę własności rzeczy, natomiast pożyczkobiorca zobowiązywał się do zwrotu takich samych rzeczy. Zwrot pożyczki mógł być zabezpieczony np. zastawem [Idem, VIII 10; idem, XIX 25; idem, XXXII 6 i 14 – 15]. Pożyczka mogła być oprocentowana albo nieoprocentowana [Idem, XVII 2 - 3; idem, XIX 22 i 26; idem, XXXII 15]. W kwestii oprocentowania pożyczek Lizjasz w mowie X przytacza niezwykle interesujące zdanie, które miało pochodzić z ustawodawstwa Solona. Tekst ten brzmi następująco: Pieniądze powinny być umieszczone na takim procencie jak tego sobie życzy wierzyciel. Jednocześnie natychmiast wyjaśnia, że wyrażenie umieszczone na takim procencie oznacza tyle co być oprocentowane [Idem, X 18]. Zdanie to jest niezwykle interesujące ze względu na możliwość jego interpretacji. Przepis ten można bowiem rozumieć tak, że zezwala on pożyczkodawcy na jednostronne ustalenie wysokości odsetek. Wykładnia taka wydaje mi się jednak błędna. Byłaby ona sprzeczna z istotą pożyczki jako umowy. Norma taka pozbawiałaby pożyczkobiorcę jakiejkolwiek ochrony przed arbitralnym narzucaniem wysokości odsetek przez pożyczkodawcę. Dlatego uważam, że przepis ten należy rozumieć jako normę wyrażającą zasadę wolności umów w zakresie odsetek. Pożyczkodawca nie mógł samowolnie ustalać ich wysokości, jednakże strony nie doznawały w tym względzie żadnych ograniczeń. Odsetki miały być takie jak życzył sobie wierzyciel w tym sensie, że nie istniało jakieś prawne ograniczenie lichwy. Jedynym ograniczeniem dla pożyczkodawcy była tu opłacalność danej umowy dla pożyczkobiorcy, który w razie żądania przez kontrahenta zbyt wygórowanych odsetek, odmówiłby zawarcia umowy.
Z mów Lizjasza nie wynika, aby do ważności którejkolwiek z wyżej wymienionych umów konieczna była jakaś forma szczególna. Z praktyki jednak wynika, że zwłaszcza gdy umowa opiewała na znaczne sumy, zawierano ją w obecności świadków [Idem, XVII 2].
W mowach Lizjasza odnaleźć można pewne informacje dotyczące prawa małżeńskiego. Małżeństwem, w rozumieniu prawa ateńskiego, był związek jednego mężczyzny i jednej kobiety zawarty w prawem przepisanej formie [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 87]. Niestety treść mów Lizjasza nie pozwala na pełną rekonstrukcję prawa małżeńskiego. Można natomiast stwierdzić, że w prawie ateńskim stosunkowo wąski zakres miała przeszkoda małżeńska pokrewieństwa w linii bocznej. Dopuszczalne bowiem było małżeństwo między wujem, a bratanicą [Lizjasz, XXXII 4]. Z mitu o Edypie można natomiast wnosić, że zakazane były małżeństwa w linii prostej, to jest między wstępnymi, a zstępnymi.
Prawu ateńskiemu znana była także instytucja posagu [Ibidem, 6]. Były to wartości majątkowe, które otrzymywała od rodziców albo opiekunów kobieta zawierająca związek małżeński. Posag pozostawał własnością żony, mąż w czasie trwania małżeństwa tylko sprawował jego zarząd i miał prawo jego użytkowania [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 88].
Rozwiązanie małżeństwa mogło nastąpić w wyniku rozwodu. Z mów Lizjasza wynika, że mąż mógł rozwieść się z żoną, gdy ta dopuściła się wobec niego niewierności. Oddalenie żony miało mieć miejsce w obecności wielu świadków [Lizjasz, XIV 28]. Musiał wówczas zwrócić także wniesiony uprzednio przez żonę posag [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 88].
W dziedzinie prawa spadkowego Lizjasz zajmuje się dziedziczeniem testamentowym. Logograf pomija w swych mowach dziedziczenie beztestamentowe (ustawowe), jednakże nie oznacza to, by takowego dziedziczenia w Atenach nie było. Dziedziczenie beztestamentowe musi istnieć tam, gdzie prawa i obowiązki zmarłego nie gasną z chwilą jego śmierci, lecz przechodzą na inny podmiot. Regulacja taka jest niezbędna na wypadek, gdyby spadkodawca nie sporządził testamentu [confer J. Rominkiewicz, Adopcja i dziedziczenie w mowach Isaiosa, w: Acta Universitatis Wratislaviensis, nr 1646, Prawo CCXXXV, Wrocław 1995].
Z mów Lizjasza wynika, że dla testamentu nie istniała forma zastrzeżona pod rygorem nieważności. Najczęściej był sporządzany ustnie wobec świadków [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 91], albo pisemnie [Lizjasz, XXXII 5 i 7]. Niezwykle istotnym zagadnieniem był zakres swobody testowania, czyli inaczej mówiąc granice w jakich spadkodawca mógł swobodnie rozrządzać swoim majątkiem mortis causa. Mowy Lizjasza uprawniają do przyjęcia tezy, że w prawie ateńskim istniała w zasadzie pełna swoboda testowania [Idem, XIX 39 – 40; idem, XXXII 6]. Pozostaje to jednak w sprzeczności ze stanem normatywnym dającym się zrekonstruować z mów innego logografa – Isajosa [J. Rominkiewicz, Adopcja…, op. cit., s. 62 in.].
Z testamentem łączy się także problematyka opieki. Opieka sprawowana była nad małoletnimi dziećmi w razie śmierci ich ojca [Lizjasz, X 5; XXXII 5 i 22; idem, Przeciwko Teisisowi, 1]. Związki tej instytucji z instytucją testamentu wyrażają się tym, że opieka była często ustanawiana w testamencie [Idem, XXXII 5 i 22; idem, Przeciwko Teisisowi, op. cit., 1]. W razie nie wyznaczenia opiekuna w ten sposób opiekę obejmował najbliższy męski krewny [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 90]. Według jednej z mów opiekę nad małoletnim przejął po śmierci ojca pełnoletni brat [Lizjasz, X 5]. Obowiązkiem opiekuna było zapewnienie pupilowi utrzymania, troska o jego wykształcenie oraz reprezentowanie go w sądzie [Idem, XXXII 9 i 20; K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 90]. Sprawował on także pieczę nad majątkiem pupila. W tym zakresie mógł on tym majątkiem zarządzać osobiście, oddać go w dzierżawę, albo zakupić za niego ziemię [Lizjasz, XXXII 23; K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 90]. Opieka kończyła się wraz z uzyskaniem przez pupila pełnoletniości. Opiekun był wówczas zobowiązany przekazać pupilowi jego majątek w stanie nie uszczuplonym wraz ze sprawozdaniem z opieki [Lizjasz, XXXII 9 i 19 - 22; K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 90].
Sporo uwagi poświęca Lizjasz prawu karnemu. Przestępstwem w rozumieniu Ateńczyków był czyn sprzeczny z panującym porządkiem społecznym. Prawo ateńskie nie znało zasady nullum crimen sine lege, stąd nie było zamkniętego katalogu przestępstw i w konsekwencji dopuszczano analogię [Lizjasz, XXXI 28 – 29]. Znano rozróżnienie na przestępstwa umyślne i nieumyślne. Przestępstwo umyślne zachodziło, według Lizjasza, gdy sprawca działał w zamiarze [Idem, III 42].

Hoplita
Ze względu na charakter chronionego dobra przestępstwa można podzielić na kilka grup. Pierwszą grupę stanowią przestępstwa przeciwko państwu. Do najważniejszych spośród nich należała zdrada. Pod pojęciem tym kryło się wiele czynów. Jako zdradę kwalifikowano wydanie wrogowi portu, okrętu albo obozu wojskowego [Idem, XXXI 26], podobnie udzielanie wrogowi jakiejkolwiek pomocy [Idem, XIII 65]. Za przestępstwo przeciw państwu należy uznać także dezercję. Terminem tym określano porzucenie szyku bojowego [Idem, XXXI 28], ucieczkę z pola walki lub unikanie służby wojskowej (w tym unikanie służby wojskowej w danej formacji, nawet jeśli dana osoba zaciągnęła się zamiast tego do innej formacji) [Idem, XIV 5 – 6]. Do przestępstw antypaństwowych zaliczano także przywłaszczenie sobie obywatelstwa [Idem, XIII 60 ], zaleganie z zapłatą grzywny na rzecz państwa [Idem, IX], a także wprowadzenie ludu w błąd [Idem, XXVII 7].
Z przestępstwami przeciwko państwu związana była druga grupa – przestępstwa urzędnicze. Zaliczano do nich łapownictwo i sprzeniewierzenie mienia państwowego [Idem, XXVII 3 i 6; idem, XXVIII 2 – 3; idem, XXIX 2]. Prócz tego zaliczano do tej kategorii nadużycie władzy [Idem, XIII 36].
Kolejną grupę stanowiły przestępstwa przeciwko religii. Do tej kategorii zaliczano bezbożność (rozumianą jako ateizm, niszczenie przedmiotów kultu oraz głoszenie poglądów sprzecznych z religią) [Idem, VI 11, 17 i 19] oraz świętokradztwo (np. wycięcie oliwki – drzewa poświęconego bogini Atenie – lub nawet uschniętego pnia tej rośliny) [Idem, VII].
Do przestępstw przeciwko osobie zaliczano przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz przeciwko czci. Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu obejmowały przede wszystkim zabójstwo, a także zranienia. Nie było jednak karane zabicie cudzołożnika złapanego na gorącym uczynku [Idem, I 30 in.]. Najpoważniejszymi przestępstwami przeciwko czci były: oszczerstwo i zniewaga. Prawo zakazywało obraźliwego wyrażania się o urzędniku na zgromadzeniu publicznym [Idem, IX 6 i 9]. Nadto nie wolno było w stosunku do nikogo używać słów i wyrażeń uważanych za szczególnie obraźliwe. Według mów Lizjasza były to w szczególności następujące zwroty: ojcobójca, matkobójca [Idem, X 8], a także ten, który odrzucił (porzucił) tarczę [Ibidem, 9].
Wyróżnić można także grupę przestępstw przeciwko mieniu. Klasycznymi przestępstwami tego typu były: kradzież [Ibidem, 10], jak również przywłaszczenie mienia [Idem, XXXII].
Do kategorii występków popełnionych z chęci zysku zaliczyć należy także grupę czynów zakazanych przeciwko obrotowi gospodarczemu. W grupie tej mieściła się spekulacja zbożem, w szczególności zakup i magazynowanie zboża przez detalistów w ilości przekraczającej 50 miar [Idem, XXII 5 i 6].
Przestępstwami były również takie czyny jak: cudzołóstwo [Idem, XIII 67], zgwałcenie [Idem, I 32 in.], a także zawodowe paranie się płatnym donosicielstwem [Idem, XIII 67].
Kara w rozumieniu Hellenów miała przede wszystkim powstrzymać innych od popełnienia przestępstwa, za które karany był sprawca. Celem kary była więc prewencja generalna [Idem, I 47; idem, XXII 19; idem, XXVII 7]. Prawo ateńskie nie znało zasady nulla poena sine lege. Istniały więc kary, które nie były ujęte w żadnym akcie prawnym, bądź tylko nie była określona ich wysokość [Idem, XXVII 16]. Wśród najczęściej stosowanych kar należy wymienić karę śmierci [Idem, XXII 18]. Stosowano ją wobec sprawców najcięższych przestępstw, jak zdrada [Idem, XIII 65; idem, XXVIII 2], nadużycie władzy [Idem, XII 36 – 37], sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy i łapówkarstwo [Idem, XXVII 7; idem, XXIX 2], morderstwo [Idem, XIII 56], przywłaszczenie mienia (w tym kradzież) [Idem, XXVIII 3], cudzołóstwo [Idem, XIII 68], czy spekulacje zbożem [Idem, XXII 5 – 6]. Znano także karę śmierci kwalifikowaną, czyli z dodatkowymi udręczeniami (np. za zdradę) [Idem, XIII 65].
Często stosowaną karą było wygnanie. Orzekano ją za umyślne zadanie ran [Idem, III 40 – 44; idem, IV 20; R. Turasiewicz, Stosowanie tortur wobec ludzi wolnych w attyckim procesie sądowym epoki klasycznej, w: Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr 35, Prace Historyczne, z. 3, Kraków 1961, s. 16], nie uiszczenie należności na rzecz Skarbu Państwa [Lizjasz, IX 17], świętokradztwo [Idem, VII 41]. Powrót z wygnania bez zgody władz oznaczał dla wygnańca śmierć [Idem, VI 15].
Wygnanie połączone często były z konfiskatą mienia. Taka sytuacja miała miejsce we wspomnianych wyżej przypadkach. Choć nie wynika to bezpośrednio zmów Lizjasza nie można wykluczyć stosowania konfiskaty mienia także łącznie z karą śmierci.
W przypadku zalegania z należnością wobec Skarbu Państwa następowała ponadto utrata obywatelstwa [Idem, IX 20].
Do kar majątkowych należała, poza konfiskatą mienia, kara grzywny. Stosowana była jako sankcja za zniewagę lub oszczerstwo [Ibidem, 6 – 7]. Za nazwanie kogoś tym, kto odrzucił tarczę orzekano grzywnę wysokości 500 drachm [Idem, X 12]. Grzywnę nakładano także na zawodowych donosicieli. Wynosiła ona 10 000 drachm [Idem, XIII 68]. Była też środkiem walki z pieniactwem. Oskarżyciel, który pochopnie wniósł oskarżenie i nie uzyskał 20% głosów składu sądu musiał uiścić karę wynosząca 1 000 drachm [Idem, XVIII 14].
Więzienie jako kara stosowano było bardzo rzadko [K. Korany, Powszechna historia…, op. cit., s. 93]. Pozbawienie wolności częściej stosowano jako środek mający przymusić więźnia do jakiegoś zachowania (w tym celu stosowano często także grzywnę) [Lizjasz, VI 22]. Pozbawienie wolności mogło być zaostrzone w ten sposób, że skazanemu zakuwano na pięć dni nogi w dyby [Idem, X 16].
Nie były natomiast karą tortury, lecz metodą na uzyskanie wiarygodnych, w mniemaniu Ateńczyków, zeznań. Nie wolno było ich stosować wobec obywateli ateńskich. Można było torturować obcokrajowców (np. metojków). Zawsze przesłuchiwano na torturach niewolników [Idem, I 16; idem, III 33; idem, IV 12 –17; idem, VII 34 – 37; idem, XIII 27; R. Turasiewicz, Stosowanie tortur…, op. cit., s. 7]. Zagadnienie stosowania tego środka, choć niewątpliwie ciekawe, jako materia procesowa znajduje się jednak poza zakresem przedmiotowym niniejszej pracy.
Mowy Lizjasza nie stanowią systematycznego wykładu prawa ateńskiego. Ich twórcy nie przyświecał bowiem cel dydaktyczny. Jego zadanie było ściśle praktyczne – przygotowanie obrony danego stanowiska przed sądem. Mimo to stanowią one bardzo istotne źródło poznania prawa prywatnego i karnego Aten przełomu V i IV w. p. n. e. Pomimo, że nie dają odpowiedzi na wiele interesujących pytań, to jednak pozwalają na odtworzenie zrębów wielu ważnych instytucji prawnych tej społeczności. Oczywiście mowy te stanowią zaledwie jedno ogniwo w łańcuchu rozmaitych źródeł, które dopiero wszystkie razem pozwalają w dużo pełniejszym zakresie zrekonstruować stan prawny w ówczesnych Atenach, niemniej bez tego ogniwa zasób naszej wiedzy byłby dużo uboższy nie tylko w zakresie historii prawa, ale także w ogólniej w sferze szeroko pojętej historii kultury.
No comments yet.
RSS feed for comments on this post. TrackBack URL